Niemcy liżą rany po przegranej z Włochami
29 czerwca 2012Nastroje w Niemczech rzadko kiedy były tak minorowe: kibice piłki nożnej czy nawet ludzie, którzy interesują się tym sportem tylko przy okazji wielkich turniejów, nie mogą pogodzić się z porażką. Prysł sen o zdobyciu mistrzowskiego tytułu, a do tego jeszcze trzeba wysłuchiwać dochodzących ze wszech stron szyderstw pod adresem - jak się powszechnie za granicą uważa - zbyt butnych i pewnych siebie Niemców, którym nareszcie można było utrzeć nosa.
Loew powinien pozostać
Fatalną prasę ma trener niemieckiej reprezentacji Joachim Loew. Krytykuje się jego błędne roszady personalne. Bowiem w odróżnieniu od wcześniejszych meczy Euro 2012 na meczu z Włochami selekcjoner nie miał szczęśliwej ręki w ustawieniu zawodników.
- Sami załatwiliśmy się takim ustawieniem - powiedział były zawodnik kadry Bernard Dietz w wywiadzie dla Bild-Zeitung. - Loew sam strzelił samobója.
Byłby zawodnik z tytułem mistrza świata Olaf Thon określił Loewa "Królem zmian na boisku".
Lecz ogólnie niemieccy krytycy nie polemizują; ich krytyka jest rzeczowa i wszyscy są zgodni co do tego, że Loew powinien pozostać trenerem i pracować z zespołem przygotowując go do mistrzostw świata 2014 w Brazylii.
Cesarz Franz nie szczędzi krytyki
Głos zabrał także tytan niemieckiej piłki nożnej Franz Beckenbauer, który w 1990 r. doprowadził niemiecką jedenastkę do tytułu mistrza świata. Był on załamany tym, jak słaby mecz rozegrała w Warszawie niemiecka reprezentacja - najsłabszy w ciągu całego turnieju. Jest on wręcz zdania, że zawodnicy jeszcze nie dojrzeli do tytułu. - Myślałem, że po 16 latach, po zwycięstwie w 1996 r. w Anglii znów dojrzeliśmy do tytułu mistrza - powiedział nie kryjąc rozczarowania. Jak zaznacza, zagadką dla niego był słaby występ w pierwszej połowie meczu. "To nie była prawdziwa niemiecka jedenastka", "momentami sprawiali wrażenie jakby byli bez życia" - to cytaty z jego artykułu na łamach Bild-Zeitung, gdzie przypuszcza także: "Zdaje się, że klątwa leżąca na pojedynkach z Włochami nieco sparaliżowała zawodników".
Ale jego zdaniem, nie należy tak tragizować: - Półfinał to też już jest coś. Inne wielkie nacje futbolowe jak Anglia, Francja, Holandia też chętnie by tak daleko zaszły".
Brakowało zęba i determinacji
Odsunięty na bok przez trenera Loewa były kapitan niemieckiej reprezentacji Michael Ballack uważa, że winę za tak słabą grę i przegraną ponoszą zbyt częste zmiany zawodników. -Trener zarządzał o 1-2 zmiany za dużo. Mający do dyspozycji 18-20 świetnych zawodników ma on dość luksusowy problem. Ale to nie oznacza, że wszyscy z nich mają grać- powiedział Ballack.
Były zawodnik reprezentacji Hansi Mueller uważa, że Włosi grali "odważniej" i "rozstrzygali na swoją korzyść pojedynki o piłkę". Jak twierdzi, we włoskim są dwa pojęcia "grinta" (zapał, zacięcie) i "determinazione" (determinacja, zdecydowanie). - Tego u Włochów było widać dużo więcej niż u nas - powiedział. - A co nam po całym świetnym potencjale graczy, skoro siedzi on na ławce rezerwowych - krytykował. Mueller jest przekonany, że Włochom uda się na finałowym meczu rozgromić Hiszpanów. - Włosi będą mistrzem Europy, bo w trakcie turnieju w zadziwiający sposób grali coraz lepiej - zaznaczył.
Jesteśmy wielką futbolową nacją
O zachowanie umiaru w krytyce nawołuje wiceprezes Niemieckiego Związku Piłki Nożnej Harald Strutz i były prezes 1. FC Koeln Wolfgang Overath. Strutz apeluje o rzeczową dyskusję i nie demonizowanie fiaska niemieckiej drużyny. - Nie wolno w publicznej dyskusji poddawać kwestii wszystkich osiągnięć niemieckiej reprezentacji. Byłoby zupełnym bezsensem popadanie teraz w depresję. Mówimy przecież i piłce nożnej, a tam zawsze są przegrani i zwycięzcy - powiedział Struth.
Overath zaznaczył: - Powinniśmy być dumni, że od 50 lat należymy do grona wielkich futbolowych nacji, i że także teraz zaszliśmy tak daleko - powiedział były zdobywca tytułu mistrza świata i mistrza Europy.
dpa / Małgorzata Matzke
red.odp.:Bartosz Dudek